Składa się on z dziesięciu, oddzielnych zawodów, które będą
przypadały raz w miesiącu, w sobotę lub w niedzielę- za wyjątkiem
dwumiesięcznej przerwy wakacyjnej. Tak jak w niektórych sportach, tak i tutaj,
w czasie trwania ,,szachowego sezonu" będzie istniała klasyfikacja
generalna, która ma na celu wyszczególnienie najbardziej zdolnych szachistów,
wyróżniających się wysokim poziomem umiejęstności strategicznych i taktycznych
od pozostałych. Pierwszy turniej już za nami, więc pora przedstawić najważniejsze
fakty prosto z szachowej sali gry.
Na starcie przy drewnianych szachownicach, stanęło trzynastu
młodych adeptów szlachetnej rozgrywki w różnym wieku. Reprezentowali oni nie
tylko nasze miasto, ale także również przyległe wsie, okalające królewski gród,
m.in.: Dębniaki, Gołaszewo oraz Bogusławice. Turniej rozgrywano na dystansie
siedmiu rund z piętnastominutowym czasem do namysłu dla jednego zawodnika na
całą partię. Zawody przeprowadzono systemem szwajcarskim, który ustalał pary
zawodników w poszczególnych rundach. Uważnymi koordynatorami, którzy czuwali
nad prawidłowym funkcjonowaniem szachowego turnieju oraz nad roztrzyganiem
ewentualnych spornych kwestii byli Wiesław Matusiak, a także jego syn, Marcin
Matusiak- kowalscy szachiści, posiadający oficjalne kategorie szachowe, jak i
udział w wielu seniorskich turniejach szachowym na terenie powiatu, a nawet
województwa.
Gdy dopełniono należyte końcowe przygotowania, odczytano na
forum oficjalny regulamin turnieju i kiedy wszystko było już jasne, organizatorzy
dali sygnał do rozpoczęcia pierwszej edycji młodzieżowych turniejów szachowych.
W jednej chwili umikły wszelkie przyjacielskie rozmowy i naraz młodzi
uczestnicy, pochyleni zamyślonym wzrokiem nad planszą, w błyskawicznym tempie
naciskali na zegary szachowe, których wyraźne dźwięki były jedynymi odgłosami w
tej martwej, medytaycjnej ciszy, którą nie wolno było przerywać. Przebieg
pierwszych partii w początkowej fazie turnieju doskonale można zestawić z
krótkim fragmentem powieści rosyjskiego pisarza, Vladimira Nabokova, który w
książce pt.:,, Obrona Łużyna", umieścił taki oto przepiękny opis
rozgrywanych pojedynków szachowych, o których warto, a wręcz należy teraz
wspomnieć, aby chociaż na moment poruszyć wyobraźnię Czytelnika:
Najpierw szło spokojnie, spokojnie, niczym
przytłumione skrzypce. Gracze ostrożnie zajmowali pozycje, to i owo posuwali do
przodu, ale grzecznie, bez żadnego śladu groźby- a jeśli nawet jakaś groźba tam
była, to bardzo umowna- raczej aluzja dla przeciwnika, że tam oto dobrze byłoby
się zabezpieczyć, i przeciwnik z uśmiechem, jakby wszystko było lekkim żartem,
umacniał, gdzie należy, i sam nieco wysuwał się do przodu.[...] błyskawiczny,
wirtuozerski ruch palców [...].Głosami trąb przemówiły się kilka razy
najpotężniejsze siły szachownicy- i znów nastąpiła przemiana, znów
przeistoczenie dwóch szachowych sił w rzeźbione, połyskujące lakierem kukiełki.
A potem było długie, długie rozmyślanie.
Niektóre partie były rzeczywiście bardzo zacięte
oraz emocjonujące, o czym mogę poświadczyć jak naoczny świadek. Uciekający czas
na zegarze szachowym dodatkowo zagrzewał młodych szachistów do trudnych,
kombinacyjnych rozmyślań, które miejscami przyprawiały młodych graczy o zawrót
głowy.
Wreszcie, po siedmiorundowych zmaganiach, po
przeanalizowaniu niezliczonej ilości wariantów, po uzyskaniu pozycyjnej
przewagi, aż w końcu po daniu ostatecznych matów na czarnobiałych planszach,
pierwszy turniej szachowy, zorganizowany na nowych zasadach, dobiegł
szczęśliwie, bez żadnych problemów do mety. Po zakończeniu wszystkich partii,
organizatorzy podziękowali uczestnikom za bardzo dobrą frekwencję, która
wreszcie była zadowalająca, a potem uroczyście ogłosili oficjalne wyniki
szachowych zmagań.
Zwyciezcą inauguracyjnego turnieju został Szymon
Lewandowski, który uzyskał sześć punktów, nieodnosząc przy tym żadnej porażki i
tylko dwie partie remisując. Drugi stopień podium wywalczył Oskar Czarniak,
który również zdobył sześć punktów, jednakże w drugiej rundzie przegrał
pojedynek z triumfatorem rozgrywek, co zadecydowało o końcowej klasyfikacji.
Natomiast na trzecim miejscu uplasował się Dominik Barański, który uzyskał pięć
i pół punkta, wygrywając pięć pojedynków, przegrywając oraz remisując po jednej
partii. Powyższa trójka zdolnych młodych szachistów otrzymała za swoje
zaszczytne wyniki piękne, wspaniale zaprojektowane puchary szachowe, które
zostały ufundowane przez burmistrza miasta Kowal, pana Eugeniusza
Gołembiewskiego. Dalsze miejsca zostały wywalczone w kolejności przez
następujących zawodników, zaś o równym podziale punktów między zawodnikami
musiała zadecydować punktacja pomocnicza: Loretta Czarniak (4 pkt), Szymon
Giergielewicz (4 pkt), Bartłomiej Bińkowski (4 pkt), Miłosz Ochociński (4 pkt),
Szymon Barański (3,5 pkt), Damian Korpusiński (3 pkt), Tymoteusz Wdzięczny (3
pkt), Wiktor Pawlak (2,5 pkt), Kacper Frydrych (2 pkt), Igor Pawlak (1,5 pkt).
Wszyscy uczestnicy otrzymali wspaniałe,
pamiątkowe dyplomy oraz drobne upominki w postaci słodyczy, które zostały
zakupione z funduszu turniejowego udostępnionego nam przez Pana Burmistrza, za
co chciałbym w tym miejscu bardzo serdecznie podziękować.
Pierwszy turniej przeszedł już do historii, ale
to dopiero początek ,,szachowego sezonu" dla dzieci oraz młodzieży z
Kowala oraz okolic. Już teraz zapraszam wszystkich chętnych graczy, którzy nie
boją się stanąć w szranki z innymi szachistami, do kolejnego turnieju
szachowego, który odbędzie się już za miesiąc. Prawdopodobnie odbędzie się on
we ferie zimowe, ale na dokładny termin jeszcze za wcześnie. Ale bez obaw! Postaramy
się, aby wszyscy zainteresowani nie przegapili następnych rozgrywek.
Odpowiednie ogłoszenia zostaną umieszczone z należytym wyprzedzeniem, więc
wypatrujcie ich uważnie! Na stronie internetowej miasta Kowal na pewno niebawem
znajdziecie przydatne informacje o przyszłym turnieju szachowym. A więc, do
zobaczenia za miesiąc! Szlifujcie formę i jeśli ktoś chce pokazać na co go
stać, niech przyjdzie na następne szachowe zawody, a z pewnością nie pożałuje
swojego wyboru. Niezapomniana rywalizacja, wspaniała przygoda w szachowej
krainie oraz atrakcyjne nagrody gwarantowane. Do zobaczenia i do usłyszenia w
lutym!
Z szachowym pozdrowieniem- Marcin Matusiak