Królewskie Miasto

WAŻNE: Sala ślubów w nowej odsłonie « » XXXIX sesja Rady Miasta Kowala « » Samorządowcy z powiatu spotkali się z Prezesem Łódzkiej Specjalnej ...Wywiad Burmistrza dla Dziennika Gazety Prawnej nt. zmian w kodeksie wyborczym Dziesięciolecie obwodnicy Miasta Kowala

Spotkanie seniorów z ks. Stanisławem Stawickim, pallotynem, misjonarzem – naszym rodakiem

Kolejne spotkanie zainicjowane przez Radę Seniorów odbyło się 14 października br. w Klubie Puchatek z udziałem wyjątkowego kowalanina ks. Stanisława Stawickiego, który swoje dorosłe życie poświęcił pracy misyjnej, głównie w Afryce. Poza Polską spędził w sumie 30 lat: rok w Brukseli (nauka języka), 5 lat we Francji (studia specjalistyczne), 3 lata w Rzymie (Międzynarodowe Centrum Formacji Pallotyńskiej), 3 lata w Kamerunie, 3 lata w Kongo (ex Zair) i 15 lat w Rwandzie.

Swoją opowieść ks. Stanisław rozpoczął od wspomnień z czasów kiedy wraz z dwoma kolegami: Ksawerym Rudzińskim i Michałem Weberem byli ministrantami, lektorami. Ówczesny katecheta ks. Józef Nowakowski pokładał nadzieję, że przynajmniej jeden z nich wstąpi do seminarium. Najlepiej zapowiadał się Ksawery Rudziński. Myślenie o seminarium w księdzu Stanisławie wyzwolił jednak Michał Weber. I tak, w 1975 r. wstąpił on do zgromadzenia misyjnego Księży Pallotynów, bo chciał zostać „misjonarzem”. Święcenia kapłańskie otrzymał 1 maja 1982 r., a w sierpniu 1983r. wyjechał do Belgii na naukę języka francuskiego. Rok później był już w Rwandzie, gdzie przez dwa lata pełnił posługę duszpasterską w parafii Kansi. Tam też uczył się języka, oswajania z kulturą, jedzeniem, klimatem, zaangażował się również w odnowienie 3 kościołów w przypadającą wówczas 75 rocznicę założenia parafii, w której pracował. W latach 1986- 1988 studiował w Paryżu, głównie po to by przygotować się do pracy w formacji seminaryjnej. Do Paryża powrócił raz jeszcze w latach 2000/2003 - na studia doktoranckie.

Opowiadając o Afryce ks. Stanisław uprzedził: „Zgodnie z oczekiwaniami, będę mówił o mojej pracy w Afryce, ale nie oczekujcie ode mnie ani „cejrowszczyzny” ani „cepeliady”. Nie potrafię bowiem opowiadać o wężach, choć i z nimi miałem do czynienia! Dodał jednocześnie: „W Afryce nie udało mi się niczego zbudować, nawet przysłowiowej budy dla psa. Moja misja polegała na inwestowaniu w człowieka. Uczestniczyłem w formacji seminaryjnej ponad 200 pallotyńskich kleryków z kilku krajów afrykańskich. Dziś to oni prowadzą pallotyńskie jednostki w Afryce: Rwanda, Kongo, Kamerun, Nigeria i Wybrzeże Kości Słoniowej. Jest wśród nich nawet jeden biskup”. Zaznaczył przy tym, że według prowadzonych statystyk, w ciągu ostatniego pół wieku zupełnie zmieniło się oblicze Kościoła w Afryce. Wcześniej reprezentowany był on głównie przez misjonarzy z Zachodu, obecnie buduje się go na rodzimych powołaniach. Szacuje się, że aż 90 % posługujących na Czarnym Lądzie duchownych to już rodowici Afrykanie. Posługa ks. Stanisława w Afryce to również praca naukowa, wykłady, artykuły, książki. Wydał po francusku 3 pozycje książkowe, w tym swój doktorat.  Pracował 3 lata w Rzymie dając początki Pallotyńskiemu Centrum Formacji Międzynarodowej („Wieczernik”). W latach 2011/2013 r. był dyrektorem Pallotyńskiego Centrum Rekolekcyjnego w Goma (Kongo). Przeżył dwie wojny: ludobójstwo w Rwandzie (1994) i wojnę domową w Kongo (2012). O tej ostatniej pisał dla „Tygodnika Powszechnego”, w którym opublikował fragmenty swego dziennika pt. „Tańczący ślepiec”.

(http://prasa.wiara.pl/doc/1408942.Tanczacy-slepiec).

Innymi ważnymi wydarzeniami, o których opowiedział nam ks. Stanisław, były spotkanie z papieżem Janem Pawłem II w Kigali (1990) oraz prace nad filmem Krzysztofa Krauze i Joanny Kos- Krauze: „Ptaki śpiewają w Kigali”. Film, który ma wejść na ekrany na wiosnę 2017 r.,  poświęcony jest tragedii rwandyjskiej z 1994 r.

Na zakończenie ks. Stanisław zwrócił uwagę, że nie jest jedynym kowalaninem, który żył i pracował na kontynencie afrykańskim. W RPA mieszkają nadal małżeństwo p. Basia Turek i p. Sławek Małecki. Natomiast na przynależącej do kontynentu afrykańskiego wyspie Madagaskar, pracował przez 37 lat (1979-2016), ks. Jan Osmałek orionista z okolic Kowala. Był tam nauczycielem w szkole zawodowej, którą sam zbudował. Szkoła liczy dziś ok. 800 uczniów. W zakonie znany był jako ksiądz „złota rączka”. Ks. Jan zmarł 16 marca 2016 r. na Madagaskarze. Tam też został pochowany.

To było wyjątkowe spotkanie, bo z wyjątkowym człowiekiem, z ogromny bagażem życiowym, doświadczeniem, pokorą i ujmującym głosem. To spotkanie z pewnością na długo pozostanie w naszej pamięci. Przyłączamy się do słów, które wypowiedziała na zakończenie przewodnicząca Rady Seniorów p. Halina Stolarczyk: „z pewnością Mama byłaby z Księdza dumna – bo ja jestem”.


17-10-2016

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Kamery On-line

Newsletter
Twój adres email:
 Zapisz |  Wypisz
 

Nasi partnerzy

   

Wszelkie prawa zastrzeżone dla Kowal.eu (C) 2013 ul. Piwna 24, 87-820 Kowal
tel. 054-2841-255, fax. 054-2842-231
e-mail: [email protected]