Aż do połowy stycznia zima była dla wszystkich bardzo łaskawa.
Zaatakowała we wtorek 16 stycznia. Spadło wtedy po raz pierwszy dużo śniegu. Było
to bardzo uciążliwe dla wszystkich. Do walki ze
śnieżycą przystąpili wszyscy pracownicy komunalni, w tym także grupa dziesięciu
osób zatrudnionych dodatkowo przez Burmistrza w ramach robót publicznych. Na
ulicach i placach miejskich pracowały trzy pojazdy z pługami, dwie piaskarki
oraz dwa quady odśnieżające chodniki. W dniach nasilonych opadów śniegu służby
miejskie rozpoczynały pracę już o godz. 3.00 w nocy i z małymi przerwami
kończyły późnym wieczorem. Nie da się jednak "w jednej chwili" odśnieżyć ok. 25 km dróg i tyle samo
chodników. Nie była to praca łatwa, a
jej efekty mało kogo z mieszkańców satysfakcjonują. Dla nikogo wychodzącego z
domu wczesnym rankiem do pracy dodatkowy, niespodziewany obowiązek polegający
na odśnieżaniu wnętrza posesji, w tym wyjazdu z garażu nie był przyjemnością. Z
informacji otrzymywanych za pośrednictwem telefonów do Urzędu Miasta, a także
od naszych pracowników pracujących przy akcji odśnieżania wiemy, że niektórzy
nasi mieszkańcy byli bardzo zdenerwowani, zwłaszcza wtedy kiedy efekty ich ciężkiej
pracy były częściowo niweczone przez przejeżdżające pojazdy z pługami, które
przegarniały śnieg z ulicy na dopiero co odśnieżony wjazd z posesji. Szanowni
Państwo, uwierzcie, że nie da się w inny sposób odśnieżać miasta, niż to
czynimy. Naszym podstawowym obowiązkiem jest utrzymać przejezdność wszystkich
ulic, poczynając od tych znajdujących się w centrum oraz powierzonych nam do
odśnieżania dróg powiatowych. Odśnieżanie ulic w Kowalu nie jest łatwe, także i
z tego powodu, że niektóre osiedlowe drogi, często z woli samych mieszkańców,
są tzw. ślepymi ulicami. Przeszkodą przy odśnieżaniu jest też i to, że wielu właścicieli
samochodów, zamiast wjeżdżać swoimi autami na teren posesji, pozostawia je na
ulicy, także w miejscach gdzie jest to zabronione (np. w wyznaczonych strefach
zamieszkania). Jako jeden z nielicznych samorządów w Polsce, a być może jedyny,
staramy się również pomagać mieszkańcom przy odśnieżaniu chodników wzdłuż ich
posesji, choć nie jest to obowiązkiem służb miejskich. W czasie ostatniego
ataku zimy odśnieżanie chodników było o tyle trudne, że śnieg był bardzo mokry,
a co za tym idzie bardzo ciężki i nasze quady z pługami miały z jego usuwaniem
bardzo duży problem. Jest naszą wieloletnią, sprawdzoną praktyką, że po
odśnieżeniu i posypaniu wszystkich ulic oraz chodników i placów przy budynkach
użyteczności publicznej oraz w centrum Kowala i wzdłuż przebiegającym przez
nasze miasto dróg tranzytowych, staramy
się też pomagać przy odśnieżaniu parkingów, zwłaszcza przy największych
sklepach i najważniejszych punktach usługowych - bez względu na to, kto jest
ich właścicielem. Odśnieżaliśmy i posypywaliśmy piaskiem i solą m.in. parkingi
koło Biedronki, Mili, a także przy kościele i w wielu innych miejscach. Staraliśmy
się też, szczególnie w tych miejscach gdzie ulice są wąskie, a jednocześnie szczególnie mocno uczęszczane, wywozić śnieg,
a wszystko po to, aby ułatwić życie mieszkańcom i gościom przyjeżdzającym do
naszego miasta. Słusznie powie ktoś, że jest to obowiązek służb miejskich. To
prawda, ale nie łatwy do wykonania. Przy
tej okazji Burmistrz chciałby złożyć wyrazy szczerego uznania i podziękowania
kierownikowi służb komunalnych - Robertowi Piszczanowi, koordynatorowi robót
publicznych - Krzysztofowi
Chrobocińskiemu i wszystkim pozostałym pracownikom miejskich służb komunalnych.
P.S. Oprócz akcji
odśnieżania, pracownicy miejscy musieli w tym samym czasie usunąć też bardzo poważną awarię magistralnego
wodociągu przy skrzyżowaniu ulic Dobiegniewskiej- Kołłątaja. Większość
mieszkańców awarii tej nie zauważyła, bo dzięki sprawnie działającym zasuwom
pozbawionych wody było tylko kilka domów, a nie pół miasta, jak to przed
modernizacją wodociągu miejskiego wcześniej bywało. Za szczególne poświęcenie
przy usuwaniu tej awarii podziękowania należą się zwłaszcza konserwatorom sieci
miejskiej - Janowi Nowackiemu i Markowi Bujalskiemu.
|